Tudor

Kraj:
Miejscowość:
Wiek:
Produkt: RACER

Jestem Tudor. Mam ładne imię i jeszcze piękniejszą twarz. Miałem być dobrym i kochającym dzieckiem, które gra na gitarze lub w tenisa, a pewnego dnia zostanie architektem. Takie były plany mamusi. Niestety z powodu niekompetencji lekarzy plany musiały ulec zmianie. Jednakże ich najważniejsza część sprawdziła się – jestem dobrym dzieckiem, którego miłość do swych rodziców jest ponad ich oczekiwania. Co do reszty planów… cóż, poczekajmy jeszcze trochę.

Mam cztery lata, ale ciągle nie potrafię przyjąć prawidłowej pozycji podczas siedzenia. Ostatnio przeszedłem operację chirurgiczną. To był bardzo ciężki czas dla mnie i moich rodziców. Cały mój kraj pomagał mi zmagać się z chorobą, tak jak i Wy. W zasadzie znam Was od pierwszych miesięcy życia. . Przez długi okres nosiłem Wasz gorset ortopedyczny. Teraz, gdy jestem po operacji potrzebuję aparatu S.W.A.S.H. i ortezy by móc utrzymać biodra w uniesionej pozycji.

Mawiają, że jestem rozpieszczonym dzieckiem, ja na to, że po prostu uwielbiam być w ramionach mojej mamusi. Większość swojego życia spędziłem w jej ramionach zarówno podczas spania, jedzenia, czy spacerów.


Minęło trochę czasu zanim przetestowałem wózek RACER™. Na początku nie byłem zbyt chętny, ale po czasie zdałem sobie sprawę, że jest on o wiele bardziej wygodny niż ramiona mojej mamusi. Teraz gdy rosnę bardzo szybko, a ramiona moich rodziców stają się dla mnie za małe – to wózek doskonale je zastępuj Zacząłem chodzić na spacery i oglądać ulubione kreskówki znacznie częściej. Kiedyś udało mi się nawet zasnąć w wózku na kilka minut i to prawdopodobnie był jeden z moich najlepszych snów, ponieważ moje noce z reguły są nie przespane. Zacząłem kochać swój wózek tak bardzo, że mama stała się zazdrosna. Teraz bierze mnie w swoje ramiona nawet w tedy, gdy wcale o to nie proszę.

Pokrótce jest to historia mojego małego Tudora. Piękna historia otoczona wszystkim co dobre, która z czasem stanie się jeszcze piękniejsza. Jako matka Tudora mogę jedynie podziękować Wam z całego serca. Dziękuję, że mój syn miał możliwość dorastać z wami i dziękuję za uświadomienie mi jak mądrym jest dzieckiem. On bierze tylko to co dla niego najlepsze i tak zrezygnował z moich ramion na rzecz waszego wózka, a to jest wielkim osiągnięciem.

Ciągle po cichu wam dziękuję z oczami wypełnionymi łzami szczęścia za każdym razem, gdy wracam z zakupów ze spokojnym i szczęśliwym dzieckiem. Nie tak dawno ja i mój mąż trudziliśmy się, aby przenieść Tudora bez pomocy wózka. Wracaliśmy  do domu zmęczeni, pokryci śliną z rozłoszczonym i płaczącym dzieckiem. Wczorajszego dnia wydarzyło się coś szczególnego. Poszliśmy na zakupy. Tudor siedział w swoim wózku czekając by ujrzeć rzeczy, które właśnie mieliśmy mu kupić na okres jesienny. Po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, że straciłam go z oczu. Razem z jego ojcem za bardzo oddaliliśmy się od wózka, a on obserwował nas po cichu. Możecie nie mieć pojęcia co to oznacza dla matki, która po dwóch latach wychodzenia z domu jedynie na terapie, bała się przejść przez ulice. To wiele dla mnie znaczy i cieszę się, że mogę wam za to podziękować.

Czekamy z niecierpliwością na fotelik ZEBRA. Czas który spędziliśmy w ośrodku rehabilitacyjnym był męką z powodu pozycji w której Tudor musiał przebywać. Prowizoryczne krzesełko to wszystko na co sobie mogą pozwolić dla dwóch pacjentów z niedowładami, ponieważ reszta dzieci nie ma problemu by usiąść. Tudor płacze nie z powodu terapii, a pozycji w której jest zmuszony przebywać. Zdecydowałam, że kupimy mu fotelik rehabilitacyjny, a kiedy będzie już potrafił stać to rozglądniemy się za pionizatorem.

To jest nasze wspólne doświadczenie. Przyjemne doświadczenie, które pomogło mi znacznie polepszyć jego życie.

Nie jest nam łatwo pod względem finansowym, gdyż wszystko jest takie drogie. Jednak z pomocą tych, którzy nas kochają mogliśmy pomóc Tudorowi i będziemy mogli zrobić dla niego jeszcze więcej.

Pozdrowienia,

Spełniona Mama.

buna01 buna02 buna03